piątek, 15 października 2010

Nicniechcenie:)

Ta niezbyt fajna aura  za oknem powoduje,że mam napady NICNIECHCENIA-nie wyściubiam nosa z mojego ciepłego mieszkania.Pardon wybrałam się ostatnio ciapągiem do Pszczyny-przespacerować się do POLIMEXU.Spacerować nie lubię ,ale zakupy w takim miejscu to mój raj.Przyznaje ,że popłynełam-to ,tamto i siamto i niezła kwota się uzbierała:)Nabyłam w końcu matę do cięcia-i dziś testowałam nożyk krążkowy ,który mój luby sprawił mi na urodziny.Jestem zachwycona-teraz wszystko będzie łatwiej,szybciej,sprawniej...

Na zdjęciach kopertóweczki-mocno usztywnione-elegancko trzymają fason-zapinane na napy-wewnątrz mają dodatkową kieszonke na zamek:








1 komentarze:

stefa pisze...

Ciekawe kopertówki, ale się spytam czym usztywniasz?